Annyeonghaeseyo !

Nawigacja: najedź na zdjęcie ¦



Strona główna Spis treści Annyeong! Jestem nieśmiałą dziewczyną z wielkimi marzeniami. Amatorsko piszę opowiadania o moich idolach.



Zapytaj :3


~ ask autorki bloga
~ ask designerki bloga

Zamówienia ¦


Napisz zamówienie tutaj ^-^
Kolejka-najbliższe zamówienia ¦

Kris-EXO, Yesung-Super Junior, V-BTS, J-Hope-BTS, Seungri-Big Bang ^-^


Seconds of happiness-Sehun(EXO)

Hej wszystkim~
Oto scenariusz z Sehun'em, który pisałam na zamówienie.
Bez zbędnego przedłużania zapraszam do czytania i komentowania~
Za wszelkie błędy z góry przepraszam, ale nie mam siły już tego wszystkiego sprawdzać i chciałam dodać ten scenariusz jak najszybciej.
Miłego czytania! ^^



Wokół siebie miałaś wielu ludzi, ale nadal czułaś się samotna. Tak samotna, że całe to uczucie przeszywało każdy, nawet najmniejszy zakątek twojego umysłu pozostawiając tylko ból, który był nie do zniesienia. Tego dnia, kiedy to osoba, na której ci zależało wypowiedziała pamiętne słowa, był najgorszym dniem w twoim życiu. „Jeżeli się nie zmienisz, to myślę, że możesz do mnie nie wracać”, „Jesteś najnudniejszą dziewczyną, jaką przyszło mi spotkać w całym moim życiu”. „Każde moje słowo, które do ciebie wypowiedziałem, było zwykłym kłamstwem, nie miały głębszego znaczenia”. „Jesteś dla mnie nikim”, „Nie poruszyłoby mnie to, gdybyś nagle zniknęła z mojego życia”. Za każdym razem, kiedy przypominałaś sobie te wszystkie zdania, łzy niekontrolowanie znaczyły drogę po twoich policzkach, żeby następnie spaść na ziemię. Przez to wszystko czułaś się nic niewarta. Wszystko straciło wszelki sens, kiedy osoba, która była dla ciebie wszystkim powiedziała, że jesteś nikim.

Wstałaś ze swojego łóżka, było około godziny dziesiątej w nocy. Właśnie o tej porze zazwyczaj nachodziły cię czarne myśli i melancholijne wspomnienia, kiedy to byłaś tak bardzo ułudnie szczęśliwa. Chociaż tego nie można było nazwać szczęściem, to była zwykła fikcja, wykorzystanie, mentalne niszczenie. Taki właśnie był związek z twoim byłym chłopakiem, pomimo tego nadal nie mogłaś o nim zapomnieć.
-Jest piątek wieczorem, a ja dwudziestoczteroletnia dziewczyna siedzę sama w swoim mieszkaniu użalając się nad swoim losem.-powiedziałaś sama do siebie.-Jestem głupia.-wyszeptałaś.-Tak! Jestem głupia, ale na pewno nie nudna!-mówiłaś coraz głośniej dodając sobie w ten sposób odrobinę otuchy.-Umiem się bawić!-zerwałaś się z siedzenia i ruszyłaś, żeby włączyć muzykę najgłośniej jak mogłaś. Kiedy w całym mieszkaniu rozbrzmiała twoja ulubiona piosenka, szybko skierowałaś się do kuchni, aby napić się wina. Miałaś nadzieję, że przez to dasz upust swoim emocją. Szybkimi łykami pochłaniałaś napój, chciałaś się jak najszybciej upić, żeby choć na chwilę o wszystkim zapomnieć. Kiedy opróżniłaś butelkę w ponad 75 procentach, usiadłaś na dywanie i zaczęłaś drzeć wszystkie twoje zdjęcia, na których byłaś ze swoim byłym chłopakiem. Na wszystkich byłaś taka uśmiechnięta i szczęśliwa, że było ci żal samej siebie. Alkohol powoli dawał o sobie znać w twoim organizmie. Zrobiło ci się ciepło, a obraz zaczął delikatnie wirować. Poczułaś jak wszystkie złe myśli nagle odpływają dając ci tą upragnioną wolność. Nagle usłyszałaś jak po mieszkaniu rozchodzi się dźwięk dzwonka od drzwi. Zdziwiłaś się nieco, bo kto o tej porze mógłby do ciebie przychodzić? Przeczesałaś włosy palcami i chwiejnym krokiem ruszyłaś do przodu. Podeszłaś do drewnianych drzwi i spojrzałaś w wizjer. Jedyne co zobaczyłaś była to biała plama. Niepewnie otworzyłaś drzwi i wychyliłaś się za nie.
-Tak?-zapytałaś. Po chwili w twoją stronę odwrócił się dość wysoki chłopak o ciemno brązowych włosach i czarnych jak węgiel oczach. Był on ubrany w idealnie skrojone spodnie i włożoną w nie białą koszulę, obstawiałaś, że jest mniej więcej w twoim wieku. Zauważyłaś, że dokładnie się tobie przygląda przez co zrobiłaś krok w tył.-W czymś mogę pomóc?-zadałaś kolejne pytanie.
-Myślałem, że trafiłem na kolejnego fanatyka głośnej muzyki, ale za to przede mną stoi jakaś dziewczyna.-powiedział i przeskanował cię jeszcze raz.-Hmmm, to nowość.-jego głos był dość beznamiętny.-A już się zastanawiałem czy nie wezwać policji.-dodał po chwili. Nagle uświadomiłaś sobie, że jest już po ciszy nocnej, a ty mieszkasz w bloku. Gestem ręki pokazałaś mu, żeby chwile poczekał i szybko pobiegłaś, aby wyłączyć muzykę. Zapadła głucha cisza przez co chłopak mógł usłyszeć twoje kroki. Po chwili ponownie stałaś przy nim. Ukłoniłaś się lekko wznak przeprosin. On tylko zaśmiał się cicho.-Mógłbym niby to wszystko przemilczeć i wrócić do siebie, ale czemu nie skorzystać z okazji i nie powiedzieć czegoś w stylu:”Nie zgłoszę tego, jeżeli pozwolisz mi spędzić z tobą odrobinę czasu?”.-zdziwiłaś się lekko.
-Sama nie wiem, ale moja odpowiedź najprawdopodobniej brzmiała by hmmmm....”Nie”?-już miałaś zamykać drzwi, kiedy chłopak zablokował je nogą.
-Dobrze, może powinienem inaczej ubrać to w słowa. Widzę, że jesteś smutna i czuję...-pochylił się nad tobą przez co uruchomił się w twojej głowie instynkt obronny przez co prawie go walnęłaś, na szczęście w ostatniej chwili się powstrzymałaś.-...odrobinę alkoholu, więc co ty na to, żebym dotrzymał ci towarzystwa i żebyśmy się trochę poznali?
-Najprawdopodobniej gdybym była trzeźwa powiedziałabym krótkie, szybkie i bardzo zasmucające „Nie”, ale ponieważ nie jestem to powiem „Niby czemu nie?”.-chłopak uśmiechnął się i już chciał wchodzić do twojego mieszkania, gdy nagle zagrodziłaś mu drogę ręką.-Ale ustalmy, nie wpuszczam do mojego domu nieznajomych, więc za nim wejdziesz zdradź mi swoje imię.-spojrzałaś w jego oczy, które wyglądały na dosyć zaskoczone.
-Oh Sehun.
-Dobrze Sehun, ja ci swojego imienia nie zdradzę, no chyba, że na to zasłużysz.-wskazałaś na niego palcem i zaśmiałaś się.
-Widać, że już jesteś pijana.-również się zaśmiał.
-I czuję się z tym świetnie.-przeciągnęłaś się delikatnie i otworzyłaś szerzej drzwi w geście, że chłopak ma pozwolenie, aby wejść do twojego mieszkania. Sehun wszedł do środka, a ty wraz z nim.
-Ładne masz to mieszkanko.-chłopak zaczął kręcić się wokół własnej osi mierząc wzrokiem całe pomieszczenie.
-Jestem początkującą projektantką wnętrz-odparłaś i ruszyłaś przed siebie. Podeszłaś do blatu, na którym stała butelka z resztką wina.
-Tym to my się raczej nie upijemy.-zerknęłaś na chłopaka, który zaśmiał się cicho.
-Spokojnie, mam więcej.-puściłaś mu oczko.-Rozgość się, zaraz przyniosę resztę.-machnęłaś ręką wskazując kanapę, na której po chwili rozsiadł się szatyn. Weszłaś do pokoju obok i z białej, przeszklonej szafki wyciągnęłaś kolejne dwie butelki z napojem. Zerknęłaś na etykietę, nie chciałaś serwować chłopakowi byle jakiego wina, więc wybrałaś to z najlepszego rocznika. Podrzuciłaś lekko w górę jedną z butelek i powróciłaś do pomieszczenia, w którym przebywał chłopak. Postawiłaś przed nim wino i szybko przyniosłaś z kuchni dwa kieliszki. Usiadłaś koło swojego towarzysza i zmierzyłaś go wzrokiem. Chłopak leżał oparty plecami o oparcie kanapy. Prz pomocy korkociągu, który wcześniej zabrałaś z kuchni, otworzyłaś pierwszą butelkę z napojem. Odrobinę przechyliłaś kieliszek i zaczęłaś nalewać do niego wina. Po chwili przed wami stały dwa do połowy pełne naczynia. Sehun podniósł się do pozycji siedzącej, wziął przedmiot w dłoń i upił łyka ciemno bordowego alkoholu.
-Za naszą dość nietypowo zaczętą znajomość.-wzniósł delikatnie w górę kieliszek, a ty po chwili zrobiłaś to samo. Zerknęłaś na chłopaka, który zaczął pić coraz to więcej. Dopiero wtedy zauważyłaś jego ostro zarysowaną linię szczęki. Sehun miał bardzo jasną skórę o lekko mlecznym odcieniu. Jego ciemne włosy były niemalże idealnie ułożone. Nie lubiłaś oceniać ludzi z wyglądu, ale jedno musiałaś przyznać, Sehun był cholernie przystojny. Dosłownie wszystkie, nawet najmniejsze, detale jego wyglądu komponowały się ze sobą świetnie dając zniewalający efekt. Przygryzłaś lekko wargę i zobaczyłaś, że chłopak odstawia kieliszek na stojącą naprzeciwko was ławę.
-Mogłabyś chociaż udawać, że nie przyglądasz mi się zawzięcie.-nagle obudziłaś się z „transu” i od razu wbiłaś wzrok w podłogę. Zrobiło ci się strasznie głupio.-Chociaż rozumiem cię doskonale. Przecież taka już jest ludzka natura prawda? Wstyd się do tego przyznać, ale kiedy nie znamy jakiejś osoby to włącza nam się hmmm... jakby to nazwać? Skanowanie? Może to słowo nie opisuje tego dokładnie, ale mierzymy tą osobę od stóp, aż do samego czubka głowy sprawdzając czy jest godna naszej uwagi. Może i wydaje nam się to zawstydzające i płytkie, ale my, ludzie już tacy jesteśmy, nic z tym nie damy rady zrobić.-szatyn założył nogę na nogę. Musiałaś przyznać, że to co mówił było w stu procentach prawdą, wydawał się być bardzo mądry.-Najbardziej rozwalają mnie ludzie, którzy mówią ten słynny i znany na cały świat cytat „nie oceniaj książki po okładce”. Moje pytanie brzmi: Czy tak się w ogóle da?
-Nie da się, bo przy pierwszym spotkaniu czy chcemy czy nie, to i tak oceniamy ludzi według naszych własnych kryteriów, to już jest u nas zakodowane.-odparłaś.
-Bingo!-Sehun pstryknął palcami.
-Mogłabym się dowiedzieć skąd do głowy przychodzą ci takie przemyślenia?
-Sam nie wiem.-odparł.-Od kiedy pamiętam interesowałem się ludzką psychiką.
-Wow.-tylko na tyle było cię stać.-Dosyć ambitne zainteresowanie.-dodałaś po chwili. Chłopak uśmiechnął się.
-A mogę wiedzieć skąd u ciebie zainteresowanie do głośnej muzyki?-Ehhh znowu to wypomina? Zaśmiałaś się nerwowo i podrapałaś w tył głowy.
-To było...jednorazowe.-powiedziałaś.-W normalnych okolicznościach pewnie bym o tym nie mówiła, ale jestem pijana, więc chyba nie będziesz miał mi tego za złe prawda?-chłopak pokiwał głową i westchnął cicho.
-Czemu cały czas zwalasz wszystko na to, że jesteś pijana?-już teraz wiedziałaś, że będzie z nim dość trudno. Miałaś wrażenie, że pyta tylko po to, aby dostać potwierdzenie na jego wysnute już dawno temu podejrzenia. Zastanawiałaś się czy byłaś, aż tak przewidywalna, czy po prostu to on tak dobrze potrafi rozgryźć ludzi.
-Sama nie wiem.-nagle posmutniałaś.-Może chcę coś sama przed sobą udowodnić? Ostatnio od swojego byłego chłopaka usłyszałam kilka fajnych słów na mój temat i tak jakoś wszystko zaczęło się walić.-Sehun był pierwszą osobą przy której mogłaś tak otwarcie mówić na ten temat.
-Dam ci jedną radę, która pomogła mi przejść w życiu przez wiele takich sytuacji. Nie daj sobie wmówić czegoś co nie jest prawdą, miej zdanie innych gdzieś, jesteś idealna, ponieważ jesteś sobą.-spojrzałaś na niego. Jego spojrzenie było takie kojące i przynosiło tak wiele ciepła. W tym momencie miałaś szczerą ochotę go przytulić, ale powstrzymałaś się.
-Muszę powiedzieć, że jak zobaczyłam cię w drzwiach i usłyszałam te wszystkie teksty to pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy była taka: „Kolejny nieudany miłośnik podrywów”.
-To się nazywa pierwsze wrażenie, ale patrz teraz w twoich oczach jestem zupełnie inny prawda?-Sehun uważnie lustrował twoją twarz.-A może to kolejna ułuda, w końcu nie znamy się zbyt długo.-szatyn delikatnie pochylił się nad tobą.-Przecież mogłem się tego wszystkiego wyuczyć na pamięć, aby odwrócić twoją uwagę od moich prawdziwych zamiarów.-lekko drgnęłaś, kiedy poczułaś jego ciepły oddech na swoim karku.
-Nie mógłbyś tego zrobić.-zaśmiałaś się nerwowo i spojrzałaś dość pewnie na chłopaka.
-Aż tak jesteś tego pewna? Właśnie tak mogłem uśpić twoją czujność-twarz chłopaka znajdowała się coraz to bliżej twojej, aż w końcu naruszyła prywatną strefę. Twoje serce przyspieszyło, a ciało nie mogło zrobić nawet najmniejszego ruchu. Wstrzymałaś oddech tak jakby zaraz miał ci się skończyć dopływ tlenu. Zrobiło ci się gorąco. Zacisnęłaś oczy czując dotyk zimnych dłoni na twoim policzku.
-Nigdy nie możesz wiedzieć jakie plany ma druga osoba względem ciebie.-usłyszałaś cichy szept tuż przy swoim uchu.-Nie daj się tak łatwo nabrać _____. Nie możesz ufać byle komu.


Obudziłaś się gwałtownie. Twój oddech był przyspieszony, a ręce drżały. Szybko rozejrzałaś się dookoła. Leżałaś w swoim łóżku, a budzik na szafce nocnej wskazywał godzinę 9:23. Światło dochodzące z okna po twojej lewej stronie bardzo cię raziło, a twoja głowa tak bardzo bolała, że myślałaś, że zaraz wybuchnie. Dotknęłaś jej ręką i ziewnęłaś. Kompletnie nie pamiętałaś co się wczoraj zdarzyło i kiedy zasnęłaś. Twoja świadomość w pewnym momencie się urwała, a w dodatku ten sen nie pomagał ci w rozdzieleniu faktów od fikcji. Wszystko to co ci się śniło wydawało się tak bardzo realistyczne, ale również w tym samym stopniu odległe. Skąd niby Sehun miał znać twoje imię? Nic się nie zgadzało i nie chciało zlepić się w jedną całość. Westchnęłaś cicho i powoli wstałaś z łóżka. Po chwili zauważyłaś, że na stoliku przy twoim łóżku leży karteczka wraz z czerwoną buteleczką z sokiem. Chwyciłaś w dłonie skrawek papieru i zaczęłaś czytać.

Dziękuję ze wspólnie spędzony czas, było naprawdę miło. Wydajesz się naprawdę urocza, kiedy jesteś pijana, chociaż muszę przyznać, że masz słabą głowę. Jakbyś chciała coś ode mnie to numer mojego mieszkania to 265.
P.S Słyszałem, że sok pomidorowy jest dobry na kaca.
Oh Sehun~
W tej chwili na twoją twarz wskoczył uśmiech. Wzięłaś do ręki butelkę i po chwili zaczęłaś pić jej zawartość. Kiedy była ona już w połowie pusta odstawiłaś ją na półkę. Przeciągnęłaś się delikatnie i ziewnęłaś. Postanowiłaś wziąć leki, żeby choć odrobinę uśmierzyć ból głowy. Kiedy znalazłaś się już w kuchni połknęłaś kilka tabletek i poszłaś trochę ogarnąć swój wygląd, bo jak zgadywałaś wyglądałaś wtedy jak siedem nieszczęść albo i gorzej. Bingo, twój cały makijaż rozmazał się, a włosy były tak poplątane, że aż trudno było je rozczesać. Chwyciłaś za szczotkę i zaczęłaś porządkować to „pobojowisko”. Ten cały wczorajszy wieczór wydawał ci się odrobinę niewiarygodny, więc najprawdopodobniej gdyby nie ta kartka, którą Sehun zostawił, pomyślałabyś że to wszystko to był zwykły, nic nieznaczący sen. Pomimo tego, że praktycznie go nie znałaś to nie mogłaś ukryć tego, że podobał ci się. W swoim zachowaniu miał nutkę tajemniczości co jeszcze bardziej przyciągało. Naprawdę nie chciałaś być osobą, która określa człowieka z wyglądu, ale jednak Sehun miał rację, to też ma duży wpływ na to jak postrzegamy inną osobę i nie można tego ukryć, a on akurat grzeszył urodą. Zobaczyłaś, że ekran twojego telefonu włączył się oznajmiając w ten sposób, że przyszła do ciebie wiadomość. Chwyciłaś go w dłoń i jednym ruchem palca odblokowałaś. Zdziwiłaś się, kiedy zobaczyłaś, że nadawcą wiadomości był Sehun. Czy on zapisał mi swój numer? Naprawdę? Kliknęłaś w ikonkę listu i po chwili przed twoimi oczami ukazała się wiadomość.

Od: Sehun
Dziś, o 19, u mnie w mieszkaniu, mały seans filmowy z popcornem i colą. Bez alkoholu, ponieważ pozbywamy się twojego kaca. Mile widziany uśmiech na twojej twarzy.
Wysłano o 9:52

Zaśmiałaś się głośno i zakryłaś twarz dłonią. Potrafi mnie rozśmieszyć to kolejny plus, który muszę mu przypisać. Postanowiłaś, że odrobinę się z nim podroczysz. Kliknęłaś na ekran, żeby mu odpisać.

Do:Sehun
A co się stanie jeżeli odmówię?
Wysłano o 9:53

Nie musiałaś długo czekać, aż odpisze.

Od:Sehun
W takim wypadku możesz się spodziewać mojej inwazji na twoje mieszkanie, a wtedy na oglądaniu filmów się nie skoń- kkkkkk taki żarcik.
Wysłano o 9:53
Przygryzłaś lekko wargę. Nie spodziewałaś się takiej odpowiedzi.

Do:Sehun
Musze przyznać, że jestem ciekawa co byś tak naprawdę zrobił jakbym odmówiła, ale jednak zgadzam się. Hmmm... ale czy ten uśmiech jest konieczny?
Wysłano o 9:54

Od:Sehun
Nie jest konieczny, bo i tak jak tylko się ze mną spotkasz to sprawię, że od razu pojawi się na twojej twarzy.
Wysłano o 9:55
Prychnęłaś. Typowy tekst podrywacza. Chociaż musiałaś przyznać, że twoja ochota, aby się z nim spotkać z każdą kolejną wiadomością wzrastała.

Do:Sehun
Pff... ale podrywacz.
Wysłano o 9:56
Od:Sehun
Czemu zakładasz, że jestem podrywaczem? A może po prostu mi się spodobałaś.
Wysłano o 9:56
W tym momencie poczułaś, że na twoją twarz wskoczyły rumieńce. Spuściłaś w dół rękę, w której trzymałaś telefon by po chwili znowu ją podnieść i jeszcze raz przeczytać wiadomość. Wzięłaś głęboki oddech i odpisałaś

Do:Sehun
Nie jesteś przypadkiem zbyt bezpośredni?
Wysłano o 9:58
Od:Sehun
Taka już jest moja natura. Widzimy się o 19~
Wysłano o 9:58

Przycisnęłaś telefon do klatki piersiowej i niemalże mogłaś usłyszeć bicie twojego serca. Czemu tak reaguje skoro to było tylko kilka zdań? Przecież teraz nawet go tu nie ma. Jednak musiałaś przyznać sama przed sobą, że cieszyłaś się z takiego obrotu spraw. Stwierdziłaś, że warto było wczoraj włączyć tą muzykę. Miałaś nadzieję, że Sehun pozwoli zapomnieć ci o twoim byłym. Jednego byłaś pewna na sto procent, nie chciałaś aby Sehun był tylko twoim przyjacielem, bo nawet jeżeli nie znałaś go długo to wiedziałaś, że na takich relacjach się ta znajomość nie zakończy.

Właśnie dochodziła godzina 16, a ty stałaś przed drzwiami do mieszkania Sehun'a zastanawiając się czy na pewno zadzwonić. W końcu udało ci się nacisnąć przycisk. Po chwili do twoich uszu zaczął dobiegać dźwięk kroków, który było słychać coraz to bliżej. Następnie usłyszałaś jak ktoś przekręca zamek, dosłownie kilka sekund później stał przed tobą uśmiechnięty Sehun.
-Przyszłaś.-miałaś wrażenie, że jego uśmiech z sekundy na sekundę stawał się większy, i że zaraz wyskoczy poza jego twarz.
-A miałam inne wyjście?-spytałaś śmiejąc się z jego miny.
-Jakby spojrzeć obiektywnie na tą całą sytuację, to nie.-on również się zaśmiał. Miałaś wrażenie, że dzisiaj miał o wiele lepszy humor niż wczoraj.-Wejdź, rozgość się.-odsunął się w prawą stronę, aby zrobić ci miejsce do przejścia. Kiwnęłaś głową na wznak podziękowania. Rozejrzałaś się dokładnie badając nowe miejsce.
-Wow, pięknie masz urządzone to mieszkanie.-twoje zamiłowanie do projektowania wnętrz obudziło się w jednej chwili.-Mogę wiedzieć kto projektował?-spytałaś spoglądając to raz na chłopaka, to raz na pokoje.
-Ja sam.-Kolejny, tym razem wielki plus przypisuje przy jego imieniu. Musiałaś przyznać, że przez to co odpowiedział, bardzo u ciebie zapunktował.
-Jestem pod wielkim wrażeniem.-odezwałaś się nieco zamurowana. To wszystko było tak idealnie wykończone, a kolory zgrywały się w jedno tworząc przy tym niesamowicie kojącą harmonię. Twoje oczy aż błyszczały na widok tego wszystkiego.
-Jesteś przeurocza.-chłopak zaśmiał się zakrywając sobie usta i po chwili poczochrał ci włosy.-Usiądź na kanapie, a ja przyniosę jedzenie.-wykonując jego polecenie wygodnie usadowiłaś się na białej, skórzanej kanapie, która była tak bardzo miękka, że mogłabyś nie wstawać z niej do końca twojego życia. Po niecałej minucie do pokoju wszedł Sehun w jednej ręce trzymając popcorn, a w drugiej dwie szklanki oraz upchaną pod pachą butelkę coli. Zaśmiałaś się, bo w tamtym momencie wyglądał wprost przekomicznie, ale po chwili wstałaś i wzięłaś od niego kilka rzeczy. Razem usiedliście przed wielkim telewizorem. Chłopak po chwili zaczął nalewać napoju do szklanek.
-Czym się zajmujesz?-spytałaś.
-Jestem osobą wiecznie pod krawatem, czyli prawnikiem.-odpowiedział i spojrzał się na ciebie.-Jak tam w ogóle twoja głowa?-zapytał, kiedy jedna z nich była już pełna.
-Jeszcze odrobinę boli.-odparłaś.
-Masz słabą głowę.-stwierdził, ale o tym to i ty wcześniej wiedziałaś.-Pamiętasz w ogóle cokolwiek?
-Nie za dużo...ale nie zrobiłam nic głupiego prawda?
-Nie... no może oprócz...
-Oprócz czego?-wyprostowałaś się i wbiłaś swój wzrok w chłopaka.
-Haha, żartowałem, ale twoja mina w tym momencie jest bezcenna.-chłopak zaśmiał się, a ty tylko delikatnie walnęłaś go w ramie.
-To nie było śmieszne.-odparłaś naburmuszona.
-No dobrze, przepraszam.-odpowiedział.-To co zaczynamy oglądać?-odpowiedziałaś mu uśmiechem i zaczęliście oglądać wybrany przez niego film.


Kiedy obejrzeliście już ponad połowę filmu postanowiliście zrobić sobie krótką przerwę.
-Zaraz wrócę, pójdę tylko na chwilę do toalety.-powiedział chłopak i po chwili wstał z kanapy. Wzięłaś ze szklanej miski garść popcornu i po chwili ją zjadłaś. Bardzo miło spędzało ci się czas z Sehun'em. Chwyciłaś szklankę w dłoń i upiłaś z niej łyka coli. Oparłaś się plecami o kanapę i zamknęłaś oczy, jednak nie na długo było ci dane odpocząć, ponieważ w pewnym momencie po całym pomieszczeniu rozległ się dźwięk dzwonka od drzwi.
-Sehun chyba ktoś przyszedł!-krzyknęłaś do chłopaka.
-Możesz zobaczyć kto to? Zaraz przyjdę!-odpowiedział. Zrobiłaś tak jak powiedział. Wstałaś z kanapy i podeszłaś do drzwi. Po chwili otworzyłaś je. Kiedy zobaczyłaś kto przed nimi stoi momentalnie zamarłaś. Nie mogłaś uwierzyć w to co właśnie widziałaś.
-YoonSung -szepnęłaś. Tej osoby jako ostatniej mogłaś się tutaj spodziewać, był to twój były chłopak.
-O proszę kogo my tutaj mamy?-jego uśmiech był tak do bólu fałszywy.
-Co ty tutaj robisz?-nie widziałaś co powiedzieć, to wszystko cię przerastało.
-Mógłbym ciebie zapytać o to samo, a ja przyszedłem w odwiedziny do mojego kochanego przyjaciela. Oh, właśnie tu jest. Sehunnie!-chłopak zaczął machać ręką jak szalony. Odwróciłaś się i zmierzyłaś wzrokiem Sehun'a.
-Znacie się?-poczułaś jak zaschło ci w gardle. Byłaś za bardzo zdziwiona, żeby w tym momencie myśleć choć odrobinę racjonalnie.
-To nie tak jak myślisz.
-Jeju Sehun, daj spokój, powiedz jej prawdę.-YoonSung walnął Sehun'a otwartą dłonią w ramię, a następnie przeniósł swój wzrok na ciebie.-Znamy się od liceum. Ja i Sehun byliśmy najbardziej rozchwytywanymi chłopakami w całej szkole. Razem imprezowaliśmy i umawialiśmy się z dziewczynami.-nie chciałaś wierzyć w to co mówił.
-YoonSung błagam daruj sobie.-odezwał się Sehun.-Nie przyjaźnimy się już od ponad roku.
-Ale pewne rzeczy nadal się nie zmieniają prawda?-w tym momencie od YoonSung'a można było poczuć alkohol.
-Jesteś totalnie pijany.-odparł Sehun.
-Ale przyznaj, czekałeś aż tylko zerwę z _____, żebyś mógł się do niej przystawić prawda? Przecież zawsze byłeś takim wielkim playboyem. No powiedz jej, którą to już ona dziewczyną?-spojrzałam zdziwiona na Sehun'a.
-Sehun powiedz, że to nieprawda.-pociągnęła go za rękaw od koszuli.
-Nie mogę ukryć przeszłości, ale teraz naprawdę chciałem się zmienić.-poczułaś jak do twoich oczu napływają łzy.
-Więc chciałeś wykorzystać to, że byłam w tak złym stanie emocjonalnym? Bawiłeś się mną?
-To nie tak.
-A jak?-zapytałaś, a po twoim policzku spłynęła łza. Nawet nie wiedziałaś czemu płakałaś, przecież znałaś go dopiero dwa dni, więc czemu byłaś smutna?-Widzę, że to wszystko, ta cała otoczka, to było tylko to „pierwsze wrażenie”, o którym wczoraj mówiłeś.-wytarłaś łzy i spojrzałaś w jego oczy.-Przepraszam, ale po tym co usłyszałam nie jestem pewna czy mogę ci uwierzyć w choć jedno słowo więcej.-zerknęłaś raz jeszcze na YoonSung'a i wyszłaś z mieszkania Sehun'a zostawiając ich samych. Byłaś tak bardzo smutna i wściekła jednocześnie. Nie wiedziałaś co o tym wszystkim myśleć i jakie intencje tak naprawdę wobec ciebie miał Sehun. To wszystko było dla ciebie takie frustrujące, że najchętniej walnęłabyś kilka razy pięścią w ścianę. Weszłaś do swojego mieszkania i oparłaś się o zamknięte drzwi. Nagle przypomniał ci się ten „niby” sen i słowa Sehun'a: „Nigdy nie możesz wiedzieć jakie plany ma druga osoba względem ciebie.”, „Nie daj się tak łatwo nabrać _____. Nie możesz ufać byle komu.” Czy on próbował mnie ostrzec przed samym sobą? To wszystko było takie nielogiczne i nie miało jakiegokolwiek sensu. Z jednej strony chciałaś, aby Sehun ci to wszystko wytłumaczył, ale z drugiej nie miałaś już dzisiaj najmniejszej ochoty go widzieć. Przeszłaś do drugiego pokoju i położyłaś się na łóżku. Nagle po twoim pokoju rozniósł się dźwięk oznajmiający, że przyszła wiadomość. Wzięłaś do ręki telefon i kiedy zobaczyłaś, że to Sehun to odłożyłaś go z powrotem. Jednak po chwili twoja ciekawość nie dała ci spokoju i koniec końców przeczytałaś ją.

Od: Sehun
Wiem, że jesteś na mnie zła. Wiem że zawaliłem już sam początek naszej znajomości, ale proszę nie skreślaj tego wszystkiego tak łatwo. Jeżeli będziesz chciała się spotkać to po prostu przyjdź do mnie, zadzwoń albo napisz. Jestem idiotą, który w ogóle nie powinien zasługiwać, aby znać taką dziewczynę jak ty, i to nie jest podryw tylko najprawdziwsza prawda. Przepraszam za wszystko.
Wysłano o 21:47

Westchnęłaś i zakryłaś swoją twarz dłonią. Kompletnie nie wiedziałaś co z tym zrobić. Odłożyłaś telefon na półkę nocną i zamknęłaś oczy. Zanim zdążyłaś się zorientować pochłonął cię sen.

Minęły już dwa tygodnie od kiedy byłaś w mieszkaniu Sehun'a. Już dawno byś go odwiedziła, gdyby nie to, że bałaś się spojrzeć mu w oczy i powiedzieć, że bardzo ci na nim zależy. Przez ten cały czas myśli o nim nie opuszczały twojej głowy, a chęć spotkania go wzrastała z każdą sekundą. Pomimo tego starałaś się unikać waszego wspólnego spotkania na klatce schodowej czy też w pobliskim sklepie. Sama dokładnie nie wiedziałaś czego chciałaś i przez to byłaś zirytowana.

-Aishhh, jestem głupia!-podrapałaś się po głowie. Po chwili wstałaś z kanapy i poszłaś do kuchni, aby wyłączyć czajnik, który zaczął oznajmiać, że woda właśnie się zagotowała. Chwyciłaś go w prawą dłoń i zalałaś torebeczkę z twoją ulubioną herbatą o smaku liczi. Odrobinę posłodziłaś napój i po wymieszaniu ponownie skierowałaś się do swojego pokoju, żeby zająć się dalszym projektowaniem wnętrza mieszkania twojego nowego klienta. Starałaś się całą swoją uwagę skupić na tym projekcie, jednak twój mózg lubił płatać ci figle podczas pracy i przypomniał ci o twarzy Sehun'a, która była niebezpiecznie blisko twojej. Złapałaś się za włosy i walnęłaś czołem o blat biurka.-Wyjdź z mojej głowy i daj mi się skupić na pracy!-mówiłaś sama do siebie. Westchnęłaś i podeszłaś do okna obok. Odsłoniłaś rolety i na oścież otworzyłaś jedną jego część. Niemalże od razu owiało cię letnie powietrze, które jak przystało na godzinę dziewiątą wieczorem, było dosyć chłodne. Zamknęłaś na chwilę powieki i zaczęłaś oddychać tym świeżym, chociaż miastowym, powietrzem.
-Mógłbyś chociaż odrobinę uważać jak chodzisz?-do twoich uszu dotarł męski głos. Zaciekawiona spojrzałaś w dół, żeby zobaczyć o co chodzi. W momencie kiedy wychyliłaś się za okno dostrzegłaś Sehun'a, który dość chwiejnym krokiem podchodzi do drugiego, na oko nieco starszego od niego, mężczyzny.
-A co jeśli nie mogę?-skarciłaś go w duchu. Wiedziałaś, że coś się zaraz wydarzy, ponieważ jego ton i to jak nieformalnie odpowiedział były strasznie nieuprzejme.
-Widzę, że ktoś jest tu strasznie wyszczekany co? Nikt cię nie nauczył kultury?-westchnęłaś i szybko podbiegłaś do drzwi wyjściowych. Jak najprędzej zbiegłaś po schodach i wyszłaś z budynku, w którym znajdowało się twoje mieszkanie. Po chwili zobaczyłaś, że Sehun leży na ziemi, a nad nim stoi ten mężczyzna i trzyma go za kołnierz od koszuli młodszego. Podeszłaś do nieznajomego.
-Przepraszam, ale czy mógłby pan go zostawić? Wiem, że źle zrobił odzywając się w ten sposób i bardzo chciałabym za niego przeprosić.-ukłoniłaś się w stronę mężczyzny. Ten spojrzał na ciebie i puścił Sehun'a, który bezwładnie opadł na ziemię.
-Jeżeli się znacie to czy mogłabyś choć odrobinę nauczyć go szacunku do starszych?-ponownie ukłoniłaś się i wyszeptałaś krótkie „przepraszam”. Kiedy nieznajomy poszedł sobie, ty podeszłaś do Sehun'a.
-Co ty sobie wyobrażasz Sehun?-zapytałaś go i ukucnęłaś przy nim. Ponieważ było ciemno, to dopiero wtedy zauważyłaś, że na jego twarzy widniało kilka siniaków i ran. Obok tych ran dostrzegłaś również zaschniętą już krew. Dotknęłaś palcem jedną z nich, ale w tym momencie chłopak złapał za twoją dłoń i odsunął ją od swojej twarzy.
-To nic takiego.-w tym momencie poczułaś od niego mocny zapach alkoholu.
-Aish naprawdę, ile wypiłeś?
-Niedużo.-odpowiedział szybko, a jego głos w pewnym momencie się załamał.
-Weź, bo ci jeszcze uwierzę.-prychnęłaś i odwróciłaś wzrok w drugą stronę.-Choć pomogę ci wstać.-powiedziałaś i złapałaś go za rękę. Powoli zaczęłaś wstawać, podtrzymując chłopaka pod ramieniem.-Jesteś strasznie ciężki.-szepnęłaś.
-Nie musisz mnie ciągnąć za sobą, ja mogę tu zostać. Ten chodnik wydaje się naprawdę wygodny.-zaśmiałaś się pod nosem.
-Totalnie pijany.
-Potwierdzam.-chłopak zasalutował, a ty widząc to wybuchłaś jeszcze większym śmiechem.-Ale ten świat się fajnie kręci.-Sehun spojrzał w niebo i otworzył usta w zdziwieniu.
-Zachowujesz się jak małe dziecko.-stwierdziłaś. Razem weszliście do budynku i zaczęliście wchodzić po schodach, co później zamieniło się w wielką męczarnie, gdyż biedny Sehun nie mógł utrzymać się na swoich własnych nogach. W tamtym momencie zaczęłaś żałować, że nie mieliście tu windy. W końcu po tej długiej, męczącej wyprawie znaleźliście się pod mieszkaniem Sehun'a.
-Gdzie masz klucze?-zapytałaś.
-Pod wycieraczką.-chłopak odparł ze stoickim wyrazem twarzy. Na twojej twarzy pojawiła się mina, która dokładnie pokazywała to, co w tym momencie chciałaś powiedzieć: „Serio?”.-No co? Najprostsze kryjówki są tymi najbezpieczniejszymi.-dodał po chwili chłopak. Pokiwałaś głową zażenowana. Schyliłaś się i spod wycieraczki wyjęłaś kluczę.
-Aish naprawdę, co ja z tobą mam.-otworzyłaś drzwi i zapaliłaś światło. Zaprowadziłaś Sehun'a przed samą kanapę i posadziłaś go na niej.
-Poczekaj zaraz przyjdę. Mam nadzieję, że masz lód w lodówce.-powiedziałaś i poszłaś po wspomnianą wcześniej rzecz. Kiedy okazało się, że znalazłaś to czego potrzebowałaś, to wróciłaś do chłopaka. Zajęłaś miejsce tuż obok niego i zaczęłaś do jego ran przykładać woreczek z lodem. Sehun syknął z bólu.
-A teraz przyznaj się, z kim się pobiłeś?-zaczęłaś dokładnie lustrować jego twarz.
-Powiem, tylko proszę nie wkurzaj się.-kiwnęłaś głową na wznak zgody.-Z YoonSung'iem.-upuściłaś trzymany w dłoni woreczek, który spadł prosto na policzek chłopaka.
-Że co? Po co się z nim biłeś?-tak jak obiecałaś nie wkurzyłaś się. Nawet jakoś za bardzo nie obchodził cię już YoonSung.
-Spotkałem go w barze i powiedział mi, żebym dał sobie z tobą spokój, bo nie jesteś tego warta.-chłopak zdjął lód i podał ci go z powrotem.-Stwierdził też, że jakby powiedział tylko jedno słowo to byś do niego wróciła, ponieważ jesteś łatwa. Kiedy to usłyszałem to straciłem kontrolę nad sobą i walnąłem go kilka razy w twarz.-westchnęłaś.
-Nie powinieneś się tym tak przejmować, to moja i YoonSung'a sprawa.-odpowiedziałaś i ponownie zaczęłaś przykładać lód.
-Wiem, ale za bardzo mi na tobie zależy, żebym mógł to po prostu zignorować.-uśmiechnęłaś się pod nosem.
-Myślę, że zostaną po tym ślady.-dotknęłaś jednego sinika na jego twarzy.
-Jesteś na mnie zła?-zapytał. Zerknęłaś na niego i pokiwałaś przecząco głową.
-Nie jestem zła, tylko po prostu nie wiem co o tym wszystkim myśleć. O tym co powiedział YoonSung, i o tym co mówisz ty.-odłożyłaś woreczek na pobliską ławę i chwyciłaś wacik przesiąknięty wodą utlenioną. Zaczęłaś przemywać zaschniętą krew na jego policzkach.
-Kiedyś naprawdę byłem playboyem, ale postanowiłem się zmienić. Urwałem kontakt z YoonSung'iem, znalazłem to mieszkanie i zrobiłem krok ku temu, żeby naprawić mniemanie innych o sobie. Przed przestaniem utrzymywania kontaktu z YoonSung'iem wiele się o tobie dowiedziałem. Muszę przyznać, że bardzo zaciekawiła mnie twoja osoba. Pomimo tego, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy, nie chciałem abyś widziała we mnie przyjaciela twojego byłego chłopaka, chciałem mieć „czystą” kartę.-zrozumiałaś go, najprawdopodobniej gdybyś od początku widziała w nim przyjaciela twojego byłego to na sto procent nie mogłabyś zobaczyć go w tym świetle, w którym widziałaś go w tym momencie.
-Rozumiem. Dziękuję, że powiedziałeś mi prawdę.-w końcu skończyłaś przemywać mu rany.-W tamtym momencie naprawdę myślałam, że chciałeś mnie wykorzystać, ale teraz wiem, że masz dobre intencje.-zaśmiałaś się.
-Każda taka sekunda spędzona z tobą przynosi mi bardzo dużo szczęścia.-Sehun uśmiechnął się w twoją stronę.
-Czy właśnie aktywował ci się tryb podrywacza?-rzuciłaś mu pytające spojrzenie.
-Odpowiem ci tym samym co wcześniej. Czemu zakładasz, że jestem podrywaczem? A może po prostu mi się spodobałaś?-posłałaś mu subtelny uśmiech.
-Widzisz, a może ty też mi się spodobałeś, a ja jakoś nie rzucam w twoją stronę takich tekstów.-zauważyłaś, że Sehun lekko przygryzł dolną wargę. Po chwili gwałtownie się do ciebie zbliżył i złożył delikatny pocałunek na twoich ustach.
-Jeżeli chcesz to swoją sympatię do ciebie mogę okazywać w ten sposób.-zmierzyłaś go wzrokiem.
-Myślę, że ten sposób bardziej mi przypadł do gustu.-Sehun zaśmiał się.
-Już kiedyś ci to mówiłem, ale teraz muszę powiedzieć to jeszcze raz. Jesteś przeurocza.-chłopak ponownie nachylił się nad tobą i powoli zaczął cię całować. Każdy jego pocałunek był przepełniony delikatnością, ale również w pewnym stopniu zachłannością. Wplotłaś swoje palce w jego włosy i przyciągnęłaś go bliżej siebie. Po chwili chłopak oderwał się od ciebie.
-Mam nadzieję, że tych sekund szczęścia będzie nieskończoność.-zaśmiałaś się cicho i wtuliłaś się w niego.
-Dziękuję za wywrócenie mojego życia do góry nogami. Chce żeby zostało takie do końca, ponieważ myślę, że cię pokochałam.
-Ja pokochałem cię już dawno temu.

Pierwsze wrażenie, które odczułam, gdy po raz pierwszy zobaczyłam Sehun'a było mylące. Cieszę się, że w tamtym dniu nie zamknęłam mu drzwi przed nosem. Teraz staram się nie przypinać ludziom tej „metki” dopóki ich nie poznam, bo wiem że to duży błąd. Poznanie Sehun'a pozwoliło mi nauczyć się wielu przydatnych rzeczy i myślę, że znalazłam chłopaka wprost idealnego dla mnie, a każda chwila z nim spędzona przynosi mi mnóstwo sekund wypełnionych szczęściem.



Komentarze (1):

Blogger Unknown pisze...

Jakie cudowne!! Jeden z najlepszych scenariuszy jakie czytałam! <3

5 lipca 2015 22:13  

Prześlij komentarz